Działkowe centrum dowodzenia 😂 .

Właśnie mija ostatni poniedziałek mojego wolnego szaleństwa.

Za tydzień o tej porze będę już po pierwszym dniu intensywnej pracy. Ale może to i dobrze że od razu będę miała huk roboty , bo rozmyślajac w pracy jak fajnie było na wolnym to bym od razu wpadła w ostatnie stadium letniej depresji 😀 .

Jednak na razie temat pracy (zawodowej) to dla mnie abstrakcja chociaż i dziś troszkę popracowałam przygotowując dla Was kolorowy wpis.

W planach było dzisiaj chowanie się przed słońcem , ale los jak to los zawsze musi mieć ostatnie słowo. Tak więc zamiast samotnie zażywać rozkoszy ciszy i kontemplować nad swoim żywotem koło 10 zadzwonił tata z zapytaniem czy może przyjechać do mojej samotni. Ponieważ papciowi się nie odmawia , godzinę później już miałam towarzystwo 😀 .

Kiedy przyjechał troszkę poplotkowalismy po czym zapadła decyzja że jedziemy na wycieczkę rowerową.

Szast prast rowerki wyjechały z „konserwy” ( konserwa to blaszany kiosk w którym przechowuje się wszystkie działkowe skarby ) , do koszyka wrzuciłam butelkę z wodą i pomknęliśmy w silną dal. Ponieważ słonko prażyło wycieczka odbyła się duktami leśnymi. W ten oto sposób zrobiło się na liczniku 15 km . W sumie to nie tak dużo , ale muszę mieć wzgląd na mojego „staruszka” i za bardzo go nie eksploatować , choć on i tak zawsze chce więcej 😀 .

Ale wracając do tematu .

Miałam Wam dzisiaj pokazać zwyczajny dzień na działce .

No to zaczynam.

Codziennie rano na ogół w nocnej kreacji udaję się przed domem posiedzieć i posłuchać śpiewu ptaków oraz robię poranny obchód włości 😂 . Często zabieram herbatkę ze sobą , ale dziś miałam ochotę na kawkę bo pół nocy przygotowywałam prezentacje na You Tuba 😀 .

Obchód działki czyli co w zieleni piszczy .

Zerknęłam czy juki już otworzyły pąki

Nasyciłam oczęta cud liliami

Zobaczyłam jak się ma motylek

I co słychać w lesie u krasnoludka , jeżyka i ślimaka 😂

oraz u samosiejki – dęba 😀

Następnie udałam się do działkowego centrum dowodzenia zaplanować dzień czyli co robić aby nic nie robić 😀 .

Myślenie jednak mnie zmęczyło to udałam się na czereśnie 😀

Parę chwil później raczyłam się świeżo zerwanymi owocami

Aby czereśnią nie było smutno dorzuciłam do menu truskawki .

Aha żebyście nie pomyśleli , że ja taki łasuch jestem , ciasteczka do kawy to ciasteczka owsiane. Smakują co prawda jak trociny ale czego się nie robi dla fit sylwetki 😂 😂 😂 .

Po śniadaniu na 15 minut wybywam do centrum plażowania.

Po tym czasie żegnam się ze słońcem do późnego popołudnia kiedy to zmieniam strefę plażowania na bardziej przyjazną czyli w okolice choineczek i róży 😀 .

Koło godziny 17 już bezpiecznie można tam się opalać.

Dzisiaj po powrocie z wycieczki zrobiłam szybki obiad

i wyekspediowałam tatę do Łodzi .

A teraz leżę na leżaku i redaguje dla Was wpis.

Za chwilę wybieram się na spacer w celu upolowania fajnej fotki.

I tak oto mija przeciętny dzień na działce chyba , że jest nalot ludzi i wszystko jest na opak 😂 .

No to tyle na dziś moi drodzy czytelnicy.

A teraz zakładam kamaszki i idę na wieczorny spacer.

Muszę się tu wychodzić bo w mieście już takiej frajdy ze spacerów nie ma 😞 .

Pozdrawiam RB

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Działkowe centrum dowodzenia 😂 .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s