Łódź w świątecznej szacie.

Myślę , że komentarz do zdjęć jest zbędny.

Hasztag #kochamlodz mówi sam za siebie i troszkę za mnie 😀 .

Czytaj dalej

Metamorfoza czyli w kamiennym (łupkowym) kręgu.

Prawie koniec.

Czekam jeszcze tylko na wykładzinę do przedpokoju , bo ten dywan co leży w tej chwili na podłodze doprowadza mnie już któryś kolejny rok do apopleksji.

Nawet gdybym go odkurzała 20 razy dziennie to i tak cudownie się na nim zbiera futro kotów 😦 .

Latem planujemy pozbyć się z domu sierściuchów i położyć terakotę lub panele winylowe . Czytaj dalej

Wrocławskie zoo .

Tak jak wspomniałam w ostatnim poście opisze Wam dzisiaj swój wypad do Wrocławia.

Początkowo miała być to typowo czysta relacja , postanowiłam jednak , że zmienię nieco jej charakter aby była bardziej lekkostrawna i lepiej się ją czytało.

Na wycieczkę wybrałam się z moim Papciem , gdyż on pomimo swoich lat ciągle jest głodny wrażeń . Rodzinę pozostawiłam bez żalu w domu aby uczciwie pracowała na chlebek i przyjemności pani domu 😀 , a sama w czwartkowy poranek pojechałam podbijać Wrocław. Czytaj dalej

W palmiarni.

Wybrałam się wczoraj na wystawę żywych motyli do łódzkiej palmiarni .

W jednym z pomieszczeń wygospodarowano przestrzeń dla tych przepięknych, kolorowych owadów które bez skrępowania latały sobie to tu to tam.

Ja trafiłam chyba na porę karmienia , bo większość z nich co chwilę latała do stołówki aby skubnąć arbuza albo melona .

CollageMaker_20190809_085038649.jpg Czytaj dalej

W muzeum.

W dzieciństwie i wczesnej młodości odwiedzanie przybytków mocno kulturalnych takich jak muzea , zamki ( np. Łańcut – 4 razy ) uważałam za nudę i stratę czasu. Chyba jak każdy w tym wieku wolałam poszaleć w innym niezobowiązujący miejscu niż w filcowych papuciach ślizgać się polerując parkiety muzeów . Czytaj dalej