Pierwsze kroki, strach i rodzicielska duma.

No i nadeszła ta wiekopomna chwila.

Wczoraj po śniadaniu, zabraliśmy sprzęty do sprzątania, dwie torby plus karton i ruszyliśmy w stronę nowej „przystani” naszej Małej.

Mimo , że mieszkanie z pozoru było czyste, roboty i tak było co niemiara. Kiedy ja z Małą latałyśmy na szmatach, mopach i innych „zabawkach” robiąc błysk w „gniazdku” Małej, Ślubny zajął się wymianą w drzwiach zamka na nowy i po swojemu zerknął we wszystkie kąty dokonując tu i ówdzie drobnych napraw bądź poprawek.

Czytaj dalej

Czas zacząć.

Czy wiecie, że za dwa tygodnie „przydrepczą” święta wielkanocne?

Tak, tak, czas zapitala jak szalony , chociaż teraz jakby trochę zwolnił.

Ja mimo, że nie przepadam za Wielkanocą postanowiłam wystartować z nią w tym roku wyjątkowo wcześnie. Jest to napewno spowodowane sytuacją jaka ma teraz miejsce zarówno u nas jak i na świecie i pragnieniem jakiś pozytywnych zmian, pragnieniem normalności.

Czytaj dalej